Strona główna » Wiadomości » Opinie » Iustitia między bojkotem a kandydowaniem do SN

Iustitia między bojkotem a kandydowaniem do SN

09.07.18

Zastanawiamy się czy kandydowanie na stanowiska sędziów Sądu Najwyższego nie byłoby lepsze od bojkotu. Wybory do KRS były polityczne, sędziowie nie powinni byli w nich uczestniczyć, ale przy kandydowaniu do SN jest możliwość odwołania się do NSA, więc jest szansa przedstawić argumenty prawne np. kwestionujące KRS w takim składzie - mówi sędzia Krystian Markiewicz, prezes Stowarzyszenia Sędziów Polskich "Iustitia".

articleImage: Iustitia między bojkotem a kandydowaniem do SN Platforma Obywatelska RP - CC BY-SA 2.0

Krzysztof Sobczak: Pojawiła się informacja, że kierowane przez pana stowarzyszenie będzie zachęcać sędziów do kandydowania na stanowiska sędziów Sądu Najwyższego. To już oficjalny apel?
Krystian Markiewicz:
Jeszcze nie, na razie to jeden z wariantów, które rozważamy. 14 lipca zbierze się Zarząd Stowarzyszenia wspólnie z zarządami oddziałów i wtedy podejmiemy decyzję, czy ogłosić taki apel. Nie jesteśmy w stanie tych wszystkich osób zebrać wcześniej.
 
Może być trochę mało czasu, bo procedura już trwa. To jest miesiąc od ogłoszenia obwieszczenia prezydenta.
Pamiętamy, że czas na zgłaszanie się kandydatów jest do 28 lipca, ale uważamy, że będzie dostatecznie dużo czasu na przygotowanie i złożenie dokumentów. To nie jest bardzo skomplikowane, obecna procedura jest dość uproszczona, niemal jak do przedszkola. Zresztą zainteresowani sędziowie już teraz mogą te dokumenty przygotowywać.

Czytaj: Jest obwieszczenie - 44 stanowiska do obsadzenia w SN>>

Ale idea została już upubliczniona, czy można więc ją traktować jako zachętę dla sędziów, by podejmowali takie działania?
Oczywiście mogą się już przygotować. Zapraszamy naszych członków w przyszłą sobotę do dyskusji w szerszym gronie.
 
Czy w założeniach "Iustitii" ta akcja ma mieć tylko taki negatywny charakter, żeby zablokować, a przynajmniej wydłużyć proces wyłaniania kandydatów na sędziów Sądu Najwyższego, czy też może ona mieć też taki efekt, że niektórzy z tak zgłoszonych kandydatów mogą zostać sędziami Sądu Najwyższego?

Nie można tego wykluczyć. Nie będziemy w takiej sytuacji przekonywać tej osoby, by wycofała swoją kandydaturę. Raczej potraktujemy to jako szansę na dobre wzmocnienie tego sądu. Ten kierunek myślenia ma nawet pewną tradycję, bo już kilka miesięcy temu były przewodniczący Krajowej Rady Sądownictwa sędzia Dariusz Zawistowski apelował do sędziów w imię odpowiedzialności za Sąd Najwyższy by zgłaszali swoje kandydatury. Żeby ci najlepsi przynajmniej próbowali. Potem w podobnym tonie w wywiadzie dla kwartalnika "Iustitia" wypowiadał się sędzia Stanisław Zabłocki, prezes kierujący Izbą Karną Sądu Najwyższego, który też zachęcał sędziów do zgłaszania swoich kandydatur do "izb merytorycznych". Także w imię odpowiedzialności za jakość pracy Sądu Najwyższego. Jak więc widać, nasze działanie nie zmierza tylko do zablokowania procedury naboru sędziów do Sądu Najwyższego.  Dlatego spokojnie podchodzimy do tej idei, chcemy ją jeszcze przemyśleć i do tego też zachęcamy sędziów, którzy rozważaliby zgłoszenie swoich kandydatur.
Pamiętamy oczywiście, że mamy niekonstytucyjny organ, który nazywa się Krajową Radą Sądownictwa, ale z drugiej strony mamy świadomość odpowiedzialności za działanie Sądu Najwyższego.
 
A pan myśli o zgłoszeniu swojej kandydatury? Jest pan sędzią z wieloletnim stażem, doktorem habilitowanym, profesorem uniwersytetu.
Myślę, choć bez zbytniego entuzjazmu. Wiem, że działania Iustitii są solą w oku członków KRS.

A ten pomysł z ewentualnymi skargami do sądów administracyjnych jest aktualny?
Spodziewam się, że pojawią się takie skargi. Uważam to wręcz za oczywiste, zarówno w odniesieniu do całej procedury, podważając uprawnienie organu rozpatrującego kandydatury. Ja obecnej KRS nie uznaję za organ właściwie wybrany, a więc konsekwentnie nie uznaję prawa tego zespołu do opiniowania kandydatów na sędziów. Uważam, że od tego jest Naczelny Sąd Administracyjny, żeby stwierdził, czy ten organ jest prawidłowy, czy nie. Także czy prawidłowe jest obwieszczenie o wolnych stanowiskach w Sądzie Najwyższym, przy braku kontrasygnaty premiera. Oczekuję dojrzałego i pełnego zajęcia się tą sprawą przez NSA. Oczywiste dla mnie jest także to, że przy pewnych wątpliwościach NSA może zwrócić się z pytaniem w tej sprawie do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Być może NSA powinien też rozważyć możliwość zawieszenia naboru do Sądu Najwyższego do czasu wyjaśnienia wątpliwości. NSA powinien też wziąć po uwagę to, że sprawa zmian w polskim sądownictwie może w krótce trafić do unijnego trybunału.


Państwo prawa to niezależne sądy>>

 
X

Sąd


Potrzebujesz WIĘCEJ wiarygodnych informacji o zagadnieniu Sąd? Sprawdź, co jeszcze na ten temat znajdziesz w LEX.
LEX Search – nowa wersja wyszukiwarki LEX z elementami sztucznej inteligencji. Chcesz łatwiej i szybciej znaleźć właściwe dokumenty?

Sprawdź, co zyskasz dzięki LEX Search >>
 
 
X

Sąd Najwyższy


Potrzebujesz WIĘCEJ wiarygodnych informacji o zagadnieniu Sąd Najwyższy? Sprawdź, co jeszcze na ten temat znajdziesz w LEX.
LEX Search – nowa wersja wyszukiwarki LEX z elementami sztucznej inteligencji. Chcesz łatwiej i szybciej znaleźć właściwe dokumenty?

Sprawdź, co zyskasz dzięki LEX Search >>
 
Skomentowano 1 razy
Średnia ocena artykułu (oddanych głosów: 0)

 
ZOBACZ TAKŻE

  • maciej karas IP: 165.225.* 13-07-2018
    U mojego dziadka w chlewie najbardziej kwiczały, te świnie które były odpychane od koryta.....

    Zamieść odpowiedź Zamieść odpowiedź
Zapisz się na newsletter
zaastepstwo.pl
NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE