Strona główna » Wiadomości » Aktualności » Kryzys w sądzie wołomińskim jeszcze potrwa

Kryzys w sądzie wołomińskim jeszcze potrwa

19.03.16

Wypada tam 360 spraw na urzędnika, a na pierwszy termin karny czeka się dwa lata. Wiceminister Łukasz Piebiak wyjaśnia, ze etatów jest sporo, ale sędziowie chorują lub szykują się do przeniesienia na inne miejsce słuzbowe.

articleImage: Kryzys w sądzie wołomińskim jeszcze potrwa fot. Thinkstock

Poseł Piotr Uściński zwrócił uwagę na ogomne zatory w Sądzie Rejonowym w Wołomienie. Ten sąd od lat boryka się z brakiem wystarczającej liczby pracowników, zarówno sędziów, jak i pozostałych urzędników.

Większa średnia napływu spraw

W porównaniu do pozostałych sądów w obrębie Sądu Okręgowego Warszawa-Praga w Wołominie na jednego urzędnika wypada, w zależności od wydziału, o 25-30% więcej pracy niż średnia w całym okręgu. Do wydziałów karnych wołomińskiego sądu wpłynęło w I połroczu 2015 r.- 7 tys. spraw. Przy średniookresowym zatrudnieniu, 18,7 etatu urzędniczego, wypadało 360 spraw na urzędnika. W tym samym okresie w pozostałych sądach rejonowych podlegających pod Sąd Okręgowy Warszawa-Praga średnia wynosiła 220 spraw na urzędnika.

Wobec tego w Wydziale Karnym Sądu Rejonowego w Wołominie czeka się ok. 2 lat na wyznaczenie pierwszego terminu rozprawy. Podobne niedokadrowienie w porównaniu do sąsiednich sądów występuje w wydziałach karnych, ale również cywilnych, rodzinnych, do spraw nieletnich, a nawet w księgach wieczystych.
- Jest wsparcie ministra sprawiedliwości dla sądu wołomińskiego - zapewniał posłów wiceminister sprawiedliwości Łukasz Piebiak. W ubiegłym roku, 7 stycznia 2015 r., został przydzielony do Wołomina jeden etat orzeczniczy na potrzeby pionu cywilnego poprzez likwidację etatu w Sądzie Rejonowym w Augustowie - dodał minister.
 

Wina KRS
Do dzisiaj Krajowa Rada Sądownictwa nie obsadziła tego etatu, w związku z tym etat ten jest na papierze - wyjaśniał min. Piebiak. W tym czasie wszystkie inne obwieszczenia zostały wykonane, sędziowie już podjęli czynności. Akurat ten jeden, wołomiński jest pechowy, ale na pytanie, dlaczego Krajowa Rada Sądownictwa do dzisiaj nie podjęła decyzji, nie jestem w stanie udzielić odpowiedzi - deklarował.
 Co więcej decyzją ministra sprawiedliwości z 8 kwietnia 2015 r. przesunięto etat, tym razem likwidując go w Sądzie Rejonowym w Jeleniej Górze, do Sądu Rejonowego w Wołominie. Trzeba było wykonać orzeczenie sądu dyscyplinarnego. W związku z tym na ten etat przeniesiony został sędzia ze Zgierza.

Choroby sędziów

Sędzia ze Zgierza od 11 maja 2015 r. przebywa ustawicznie na zwolnieniach lekarskich. Po tym sygnale spróbujemy ustalić, cóż to za choroba, która nie pozwala sędziemu przez już 9 miesięcy podjąć jakichkolwiek czynności, zwłaszcza w sytuacji, w której został on przeniesiony dyscyplinarnie, a więc,  uzyskał ostrzeżenie co do swojej przydatności do służby, a nadal tej służby nie pełni.

Referendarze do sądzenia
W najbliższym czasie ministerstwo będzie rozdzielać etaty referendarskie.

- W związku z tym w tej  sytuacji, spróbujemy wspomóc sąd wołomiński za pomocą referendarzy, ponieważ etatów sędziowskich po prostu nie mamy, nie ma ich zaplanowanych w ustawie budżetowej, a jeżeli coś się gdzieś zwalnia, to wtedy każdorazowo robimy analitykę, żeby sprawdzić, gdzie ten etat sędziowski przydzielić wyjaśniał minister..
 Jest kwestia długotrwałej nieobecności innego sędziego spowodowanej chorobą. W najbliższym czasie to się rozwiąże. Jest kolejna pani sędzia, która powinna w kwietniu, czyli już niedługo, w przyszłym miesiącu, wrócić do pracy - stawierdził minister.
 

Wysoka absencja
Min. Piebiak podkreślił, że etatyzacja sądu w Wołominie na tle Polski, a nie tylko innych sądów rejonowych w okręgu warszawsko-praskim nie jest zła, jest porównywalna. Problemem jest właśnie bardzo wysoki odsetek absencji. To znaczy mamy etaty dostosowane do wpływu, ale tych sędziów w rzeczywistości nie ma, z różnych przyczyn. Po drugie, jest duża zaległość, która powoduje, że sędziowie nie mogą na bieżąco pracować. Minister Piebiak zakłada, że to się zmieni.
 Min. Piebiak zauwazył chrakterystyczna tendencję: sąd wołomiński jest sądem podwarszawskim. W związku z tym obserwuje się zjawisko przenoszenia do sądu gdzieś blisko swojego miejsca zamieszkania, swojej rodziny itd., W związku z tym sędziowie nie wiążą się z terenem stolicy czy aglomeracji warszawskiej. W Wołominie też jest taki przypadek, mamy panią sędzię, która piąty czy szósty raz składa wniosek o przeniesienie do Białegostoku bądź okręgu białostockiego, nie wiążąc się z tym terenem, a raczej usiłując za wszelką cenę się przenieść. - Zakładamy, że jest mniej wydajna i mniej dedykowana tej pracy, niż mogłaby być - podkreśla wiceminister.

Dowiedz się więcej z książki
Wyłączenie sędziego w postępowaniu cywilnym [PRZEDSPRZEDAŻ]
  • rzetelna i aktualna wiedza
  • darmowa wysyłka od 50 zł

 

Zobacz wszystkie materiały pochodzące z: Sejm RP
Skomentowano 0 razy

KIRP

Średnia ocena artykułu (oddanych głosów: 0)

 
ZOBACZ TAKŻE

Zapisz się na newsletter
Polecamy w oficjalnej księgarni
Wolters Kluwer Profinfo.pl

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE