Ziobro chce zgody KRS na odwołanie prezesa SA; KRS zbiera się w środę (opis2)

"W związku z ustaleniami Prokuratora Regionalnego w Rzeszowie i Centralnego Biura Antykorupcyjnego, z których wynika, że prezes Sądu Apelacyjnego w Krakowie pan Krzysztof Sobierajski mógł dokonać czynów przestępczych, godzących w powagę sądu i istotne interesy służby oraz podważających społeczne zaufanie do całego wymiaru sprawiedliwości, Minister Sprawiedliwości Prokurator Generalny Zbigniew Ziobro 16 grudnia 2016 r. zarządził natychmiastowe odsunięcie prezesa Krzysztofa Sobierajskiego od czynności służbowych" - głosi piątkowy komunikat MS.

Czytaj:
Prokuratura podejrzewa prezesa SA w Krakowie o zawieranie fikcyjnych umów>>
Urzędnicy Sądu Apelacyjnego w Krakowie aresztowani>>

 

Minister wystąpił także do KRS o "pilną zgodę - jeszcze w dniu dzisiejszym" na odwołanie Sobierajskiego z funkcji prezesa.

"Niestety, mimo oczywistych i uzasadnionych powodów, Minister Sprawiedliwości nie może w obecnym stanie prawnym odwołać w trybie natychmiastowym prezesa SA" - dodano w komunikacie. "Dlatego w trosce o dochowanie najwyższych standardów przez osoby powołane do sprawowania tak wysokich funkcji jak prezes Sądu Apelacyjnego w Krakowie, zwrócił się do KRS o natychmiastowe wydanie opinii w sprawie odwołania. Każdy dzień zwłoki będzie bowiem przyczyniał się do pogłębiania kryzysu wokół sądownictwa, którego zaufanie zostało głęboko nadszarpnięte ustaleniami Prokuratury Regionalnej w Rzeszowie i Centralnego Biura Antykorupcyjnego, co do zachowania sędziego - prezesa SA w Krakowie" - głosi komunikat MS.

Rzecznik KRS Waldemar Żurek powiedział PAP, że wniosek ministra wpłynął, a Rada zajmie się nim na nadzwyczajnym posiedzeniu zwołanym na najbliższą w środę, w tej tylko sprawie. Dodał, że być może nie będą obecni wszyscy członkowie Rady (to 25 osób - PAP), ale zapewnił, że będzie kworum (to przynajmniej 13 osób). Podkreślił, że Sobierajski - jeśli będzie chciał - będzie mógł złożyć wyjaśnienia przed KRS.

KRS to konstytucyjny organ mający za zadanie stać na straży niezależności sądów i niezawisłości sędziów. Składa się z sędziów sądów powszechnych, wojskowych, Sądu Najwyższego; z urzędu jej członkami są też: minister sprawiedliwości; I prezes SN i prezes NSA, a także czterech posłów, dwóch senatorów i przedstawiciel prezydenta RP.

Kilkaset tysięcy zł mógł osiągnąć prezes krakowskiego SA dzięki umowom, które zawierał z firmami zewnętrznymi - poinformowała w piątek PAP rzeczniczka Prokuratury Krajowej prokurator Ewa Bialik. Przeszukanie biura i mieszkania prezesa SA funkcjonariusze CBA rozpoczęli w środę po południu. Wcześniej tego dnia Prokuratura Krajowa i CBA poinformowały o zatrzymaniu pięciu osób zamieszanych w wyłudzenie z tego sądu ponad 10 mln zł. Jak dowiedziała się nieoficjalnie PAP, prokuratura miała dowody na to, że prezes podpisał ponad 20 umów o dzieło i zarobił co najmniej 56 tys. zł. Wskutek przeszukań znaleziono kolejne takie umowy. Jest ich w sumie ponad 120 na łączną kwotę blisko miliona zł.

PAP dowiedziała się nieoficjalnie, że z zeznań przesłuchanych osób wynika, że umowy - opiewające zwykle na 8 tys. zł - miały fikcyjny charakter. Według śledczych prezes przyjmował pieniądze, ale nie wykonywał zleceń. Nie informował też ministra sprawiedliwości o tym, że podejmuje dodatkowe zarobkowe prace, mimo że miał taki obowiązek.

Śledztwo dotyczące przywłaszczenia ponad 10 mln zł na szkodę SA w Krakowie nadzoruje Prokuratura Regionalna w Rzeszowie. W czwartek wystąpiła ona do sądu o areszt dla wszystkich pięciorga podejrzanych. Są to: dyrektor SA Andrzej P., główna księgowa Marta K. i dyrektor Centrum Zakupów dla Sądownictwa Marcin B. oraz dwie osoby reprezentujące podmioty gospodarcze, które miały wykonywać fikcyjne usługi na rzecz sądu - Katarzyny N. i Jarosława T. W piątek Sąd Rejonowy w Rzeszowie zdecydował na razie o aresztowaniu Marcina B. i Jarosława T.(PAP)