Strona główna » Wiadomości » Opinie » Prof. Matczak: sędzia nie może bać się dyscyplinarki stosując Konstytucję

Prof. Matczak: sędzia nie może bać się dyscyplinarki stosując Konstytucję

05.12.17

Sędzia nie może odpowiadać dyscyplinarnie z powodu bezpośredniego stosowania Konstytucji RP i zasady pierwszeństwa prawa międzynarodowego nad porządkiem krajowym  - przekonuje prof. dr hab. Marcin Matczak.

articleImage: Prof. Matczak: sędzia nie może bać się dyscyplinarki stosując Konstytucję fot. Thinkstock

Zdaniem eksperta przy pisaniu uzasadnień do orzeczeń, sędzia najczęściej stosuje regułę lokalną (przywołując postanowienia konkretnej ustawy). - Wtedy nie musimy zastanawiać się co mówi cały system prawa.  To jest wyraz formalnego rozstrzygnięcia - wyjaśniał prof. dr hab. Marcin Matczak z Wydziału Prawa UW na wykładzie wygłoszonym w poniedziłek 4 grudnia br., w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich.
- Uzasadnienie holistyczne - to jest pełna wykładnia ( językowa oraz zastosowanie wykładni systemowej) - dodał. I stwierdził, że sędziom przysługuje prawo do stosowania systemu wartości w orzekaniu.

Zastosowanie zasad konstytucyjnych

Jak mówił podczas wykłądu prof. Matczak, badania przeprowadzone w Czechach, na Węgrzech oraz w Polsce wskazują, że lokalne stosowanie prawa jest najpopularniejsze wśród sędziów. Wynika stąd, że pełne zastosowanie wszystkich zasad konstytucyjnych w codziennej pracy orzeczniczej jest bardziej czasochłonne i pracochłonne. Wpływają na to zaszłości z pracy sędziów w reżimach totalitarnych, związane z ochroną autonomi prawa przed agresją aksjologiczną, nie do pogodzenia z treścią prawa.
Prof. Marcin Matczak powołał się na teorię Hansa Kelsena, według którego przedmiotem prawa powinna być jedynie strona formalna.  Przewidywała ona legitymację reguły lokalnej.
- Współczesny konstytucjonalizm - to nie jest kelsenowski konstytucjonalizm, gdyż nie jest oparty na relacjach formalnych, lecz treściowych. I to, że jakaś ustawa ( reguła lokalna) została wydana zgodnie z kompetencją formalną, nie oznacza, że w treści swej zawiera emanację wartości - stwierdził prelegent. Na przykład - reguła szatniarza z filmu "Miś" ("nie mamy pana płaszcza i co nam pan zrobi") zaprzecza funkcji normy prawnej, co powoduje, że należy ją skontrolować pod względem treści.

Wykorzystanie orzeczeń Strasburga
Prof. Marcin Matczak przedstawił casus Pronin v. Ukraina o zaopatrzeniu emerytalnym z orzecznictwa Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Wyrok Trybunału  stwierdził naruszenie art. 6 Konwencji, gdyż sąd krajowy oparł się na przepisie lokalnym, ale nie rozpatrzył norm konstytucyjnych, na które powołał się skarżący. Sąd krajowy miał obowiązek współstosować przepis z konstytucją. Sędzia abdykował nie stosując reguły systemowej.
Takie reguły także można stosować w Polsce do zabezpieczenia emerytalnego. Sędzia ma obowiązek współstosować przepis lokalny i Konstytucję - podkreślił wykładowca.
Ważne dla sędziów są: zasada proporcjonalności, równości, wolność zgromadzeń, prawo do ochrony zdrowia i inne. Sędzia nie może zasłaniać się tym, że są to reguły nie dookreślone, abstrakcyjne. Zasady można stosować, np. gdy sędzia widzi niesprawiedliwość i następnie przyrównuje daną sytuację do zasady proporcjonalności czy równości. Zasady ogólne daje się rozumieć przez orzecznictwo, choćby ETPCz czy Trybunału Konstytucyjnego.

Nie tylko sądy odwoławcze
Rozstrzygnięcie orzeczenia w sprawie Obywateli RP, którzy wtargnęli na teren Sejmu skończyło się ich uniewinnieniem. Dlatego, że sąd stwierdził, iż mir domowy nie został naruszony, bo parlament nie jest ogrodzony. Ale to był wybieg, gdyż sąd nie dokonał interpertacji zasad aksjologicznych - prawa zgromadzeń z mirem domowym.
- Nieprawdą jest, że sądy rejonowe nie mogą stosować bezpośrednio Konstytucji - podkreśla prof. Matczak. - Sędziowie nie powinni się bać stosowania zasad w niej zawartych. Metoda polega na wykładni językowej, odkodowaniu normy lokalnej. Następnie oceniamy czy przepis jest zgodny z aksjologią norm konstytucyjnych ( czy prawo to nie jest dyskryminujące). Jeśli nie, to stosujemy i formułujemy normę, zgodnie ze wcześniejszym orzecznictwem, na zasadzie indukcyjnej, precedensu.
Akademicy mogą pomóc sędziom w modyfikowaniu nowych przepisów, np. stosowaniem owoców zatrutego drzewa.

Odmowa stosowanie przepisu lokalnego
Najbardziej kontrowersyjne działanie sędziego - to odmowa stosowania przepisu z powodu jego niezgodności z ustawa zasadniczą.

Nie oznacza to jednak, że sędzia stawia się w pozycji sędziego Trybunału Konstytucyjnego.  Nie każda decyzja sędziego sądu powszechnego o odmowie stosowanie przepisu, eliminuje ten przepis z sytemu, chyba, że to potwierdzi Trybunał.
Przykład: wyrok Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu z 27 kwietnia 2017 r. Sąd orzekł, że dowody zdobyte przez służby z przekroczeniem granic prowokacji nie mogą być dopuszczone w procesie. Sąd nie zastosował art. 168 a) kpk, wedle którego dowodu nie można uznać za niedopuszczalny tylko dlatego, że został uzyskany z naruszeniem przepisów postępowania lub za pomocą czynu zabronionego.

- To niezwykle groźna regulacja - twierdzi prof. Matczak. - Sąd odmówił zastosowania przepisu o dopuszczalności dowodów - owoców zatrutego drzewa, gdyż treść tego przepisu jest niezgodna z Konstytucją. W takiej sytuacji, nie ma zastosowania kpk i uniewinnił oskarżonych. Dlatego, że dowody zostały zdobyte nielegalnie. 

Stosowanie prawa międzynarodowego
Od momentu wydania wyroku przez wrocławski sąd, politycy zaczęli straszyć sędziów odpowiedzialnością dyscyplinarną. Art. 91 Konstytucji może być użyty, dotyczy umowy międzynarodowej, która może być bezpośrednio stosowana, gdyż jest częścią polskiego porządku prawnego. Umowa międzynarodowa ma pierwszeństwo przed ustawą krajową. A zatem można konwencję ( albo umowę o ustanowieniu UE) stosować przed ustawą, co wyraźnie ustala hierarchię.
Jeśli sędzia uzna, że przepis o pozyskiwaniu nielegalnych dowodów jest sprzeczny z umową międzynarodową, to również może odmówić zastosowania normy lokalnej.

Odpowiedzialność dyscyplinarna sędziów
Zdaniem prof. Matczaka odpowiedzialność dyscyplinarna stała się kijem na sędziów,  narzędziem naruszania ich niezawisłości. To co się dzieje z Izbą Dyscyplinarną Sądu Najwyższego pokazuje, że nie chodzi o zapewnienie moralności,  lecz zastraszenie sędziów, że jeśli nie będą orzekać, tak jak chce władza, to użyje się dyscyplinarki, aby ich wyrzucić.
Nie wyobrażam sobie sytuacji w innych krajach, gdy wiceminister krzyczy na sędziego na sali rozpraw, jak to miało miejsce w Polsce. Sędziowie w konkretnej sprawie korzystają z przymiotu niezawisłości. A twierdzenie, że bezpośrednie stosowanie Konstytucji jest rażącym naruszeniem porządku prawnego - to absurd.

SN nie zakazuje stosowania Konstytucji wprost
Prof. Matczak zacytował dra Pawła Skuczyńskiego, że "wykładanie i stosowanie prawa materialnego tylko w wyjątkowych okolicznościach mogłoby być uznane za przewinienie dyscyplinarne. Stanowisko przeciwne kłóciłoby się z zasadą niezawisłości sędziowskiej, zawartej w art. 178 ust. 1 Konstytucji RP. Takimi wyjątkowymi okolicznościami mogłoby być, na przykład stosowanie kary nie znanej przepisom. To byłaby sytuacja, w której sędzia ewidentnie wyszedł by poza  porządek prawny, stworzył by coś, czego w nim nie ma. W sytuacji, gdy sędzia opiera się na art. 8 ust. 2 Konstytucji, a tym bardziej - art. 91 ( bezpośrednie stosowanie prawa międzynarodowego) - w żaden sposób nie stanowi podstawy dla takiej odpowiedzialności".
Słynny wyrok SN z 16 czerwca 2016 r. nie zakazuje bezpośredniego stosowania Konstytucji  (SNO 21/16). Godność sędziego - zdaniem SN - była naruszona ze względu na stosunek do stron i przebieg procesu, a nie z powodu bezpośredniego stosowania Konstytucji ( sędzia kierował do pełnomocnika ZUS natarczywe pytanie, czy ZUS twierdzi, że Konstytucja nie jest prawem bezpośrednio stosowalnym).
Według tego orzeczenia sędzia, który byłby nadmiernie skrępowany zagrożeniem odpowiedzialnością dyscyplinarną, nie byłby w pełni niezawisły. Za błędy w niezawisłym orzekaniu sędzia może być pociągnięty do odpowiedzialności dyscyplinarnej – tylko za oczywiste i rażące pogwałceniem przepisów prawa, widoczne od razu dla każdego, bez wnikania w szczegóły sprawy.
Zdaniem prof. Matczaka nie należy tego wyroku traktować jako zniechęcenia do stosowania Konstytucji, gdyż był wydany w sprawie sędziego, który stosował ją w celu zmniejszenia pracy.


Żródło: wykład w Biurze RPO, 4 grudnia 2017 r. „Bezpośrednie stosowanie Konstytucji w praktyce sądów powszechnych” wygłosił dr. hab. Marcin Matczak.

 

Skomentowano 0 razy
Średnia ocena artykułu (oddanych głosów: 0)

 
ZOBACZ TAKŻE

Zapisz się na newsletter
Polecamy w oficjalnej księgarni
Wolters Kluwer Profinfo.pl

zaastepstwo.pl
NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE