Strona główna » Wiadomości » Opinie » Prof. Piotrowski: zmiany w sądach mają służyć ich podporządkowaniu

Prof. Piotrowski: zmiany w sądach mają służyć ich podporządkowaniu

14.08.17

Permanentne reformowanie sądownictwa, charakterystyczne dla praktyki ustrojowej ukształtowanej pod rządami obowiązującej Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, odzwierciedla stałą tendencję sprawujących władzę wykonawczą do podporządkowania sobie sędziów - twierdzi prof. Ryszard Piotrowski. 

articleImage: Prof. Piotrowski: zmiany w sądach mają służyć ich podporządkowaniu fot. Thinkstock

Ryszard Piotrowski
Konstytucyjne granice reformowania sądownictwa

Artykuł pochodzi z kwartalnika Krajowa Rada Sądownictwa 2/2017>>


1. Ustrój sądownictwa a Konstytucja
Respektowanie odrębności i niezależności władzy sądowniczej wymaga szczególnej po-wściągliwości ze strony ustawodawcy, a także rządu, w inicjowaniu i uchwalaniu zmian dotyczących ustroju sądownictwa. Jednak to właśnie permanentne reformowanie sądownictwa, charakterystyczne dla praktyki ustrojowej ukształtowanej pod rządami obowiązującej Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej , odzwierciedla stałą tendencję sprawujących władzę wykonawczą do podporządkowania sobie sędziów. Przejawem tego właśnie dążenia jest zarówno częstotliwość zmian – ponad 50 nowelizacji Prawa o ustroju sądów powszechnych od 2001 r. – jak i mechanizm inicjowania tych zmian, który charakteryzuje się szczególną rolą Ministerstwa Sprawiedliwości w tej dziedzinie. Tymczasem odrębność i niezależność władzy sądowniczej wymaga trwałości reguł, niezależnych od koncepcji zmieniających się stosunkowo często ministrów sprawiedliwości, skłonnych traktować sądownictwo jak przedmiot oddziaływania mającego potwierdzić ich polityczną przydatność i reformatorskie talenty, a niekiedy także ułatwić dalszą karierę publiczną. Częste zmiany destabilizują władzę sądowniczą, osłabiają jej skuteczność, wywołują niezadowolenie społeczne, kształtują negatywny stosunek opinii publicznej do wymiaru sprawiedliwości i uzasadniają potrzebę kolejnych reform, co powoduje inflację przepisów dotyczących sądownictwa.
Inflacja prawa to zjawisko charakterystyczne nie tylko dla państw współczesnych. Ustawodawstwo odzwierciedlające praktykę rządzenia przez reformowanie jest zaprzeczeniem racjonalności prawodawczej, prowadzi do delegitymizacji systemu prawnego i osłabia państwo. Sprawowanie rządów przez większość parlamentarną, polegające na uchwalaniu wciąż nowych ustaw, przede wszystkim nowelizacyjnych, zaciera granice między władzą wykonawczą a ustawodawczą w skali konstytucyjnie niedopuszczalnej. Coraz bardziej szczegółowe i coraz mniej zrozumiałe przepisy zmieniają sens prawa, które traci wartość wynikającą ze stałości i jednoznaczności reguł. Jednak niestabilność przepisów regulujących ustrój sądownictwa jest szczególnie dotkliwa dla demokratycznego państwa prawnego, ponieważ podważa legitymizm władzy sądowniczej jako niezależnej i odrębnej od innych władz, a tym samym pozbawia sądy ich konstytucyjnej tożsamości wyrażającej się w niezależności i niezawisłości sędziów stanowiącej podstawową wartość konstytucyjną jako gwarancja prawa do sądu.
Stałe reformowanie władzy sądowniczej, nasilające się od początku tego stulecia, destabilizuje wymiar sprawiedliwości. Proces zarządzania sądami przez ich reformowanie, inicjowany przez kolejne rządy, niejednokrotnie przy sprzeciwie sędziów, względnie bez konsultacji z sędziami, nie tylko świadczy o przedmiotowym traktowaniu tego środowiska przez władzę ustawodawczą, lecz także jest niezgodny z wyrażoną we wstępie do Konstytucji RP zasadą rzetelności i sprawności działania instytucji publicznych oraz zasadą, w myśl której prawa podstawowe oparte są na dialogu społecznym. Brak pewności prawa regulującego ustrój sądów uniemożliwia ich funkcjonowanie zgodne z wymaganiami kultury pracy ukształtowanej dzięki stabilnej, długotrwałej praktyce, odbierając sędziom poczucie pewności, które warunkuje ich niezawisłość i niezależność sądów. Częste zmiany prawa regulującego ustrój sądów, zwykle podporządkowane politycznym potrzebom większości parlamentarnej i przez nią forsowane, świadczą o ignorowaniu zasad tworzenia prawa. W świetle tych zasad zmiany w obowiązującym prawie powinny być rezultatem złożonego procesu poznawczego obejmującego: określenie celu, ustalenie potencjalnych środków realizacji celu, ustalenie potencjalnych środków prawnych realizacji celu, wybór określonego środka prawnego, ustalenie formy regulacji prawnej, ustanowienie obowiązujących przepisów prawa .

W demokratycznym państwie prawnym, w którym władza większości jest ograniczona przez prawa przysługujące mniejszości, co znajduje odzwierciedlenie w formule demokracji konstytucyjnej, źródłem legitymizacji władzy sądowniczej nie jest wynik wyborów, w szczególności parlamentarnych, lecz zdolność orzekania niezależnie od woli i interesów partii politycznych. Kontrolują one władzę ustawodawczą, niekiedy także zależne od większości parlamentarnej sądy konstytucyjne. Kontrolują również władzę wykonawczą. Obywatel jest więc zasadniczo uzależniony od polityków, nawet jeśli nie udziela im poparcia wyborczego. Jedynie władza sądownicza może od tej zależności bronić, jeżeli sędziowie są niezawiśli, a sądy niezależne. A zatem zachowanie tej właśnie właściwości sędziów i sądów wyznacza konstytucyjne granice reformowania sądownictwa. Granice te wynikają z ustrojowego usytuowania władzy sądowniczej, nierozerwalnie związanego z wykluczeniem podporządkowania sędziów politykom, zarówno w procesie powoływania na urząd sędziego, jak i w sprawowaniu tego urzędu, co jest zarazem czynnikiem decydującym o legitymizacji władzy sądowniczej w państwie demokratycznym .

Reformowanie sądownictwa nie może przekreślać zasady podziału władz w istotny sposób korygującej koncepcję suwerenności narodowej i współistotną jej zasadę przedstawicielstwa. Sędziowie nie pochodzą wprawdzie z wyborów, mających taki charakter, jak wybory parlamentarne czy prezydenckie, ale wydają wyroki w imieniu Rzeczypospolitej, która – jak stanowi Konstytucja RP – jest dobrem wspólnym wszystkich obywateli. Z tej perspektywy są oni także przedstawicielami suwerena, zwłaszcza jeżeli się uzna że w demokratycznym państwie prawnym suwerenem są w istocie prawa odzwierciedlające suwerenność wartości, które ograniczają władzę Narodu ze względu na prawa człowieka w rezultacie zmiany obejmującej „pojęcie suwerenności jako władzy najwyższej i nieograniczonej, zarówno w stosunkach wewnętrznych państwa, jak i jego stosunkach zewnętrznych” . Zdaniem Trybunału Konstytucyjnego (TK) w demokratycznym państwie prawnym dokonuje się zastąpienie „zasady suwerenności monarchy zasadą zwierzchnictwa narodu, ograniczonego przez prawa człowieka, mające swe źródło w nienaruszalnej godności ludzkiej” . Suwerenem są zatem wartości znajdujące wyraz w prawie .
Konstytucyjne granice reformowania sądownictwa wyznaczone są zarówno przez postanowienia ustawy zasadniczej dotyczące miejsca władzy sądowniczej w systemie podziału władz, jak i przez postanowienia odnoszące się do ustrojowej roli Ministra Sprawiedliwości w demokratycznym państwie prawnym.

Przejdź do strony artykułu: « »
14.08.17
Zobacz wszystkie materiały pochodzące z: Krajowa Rada Sądownictwa
Skomentowano 0 razy
Średnia ocena artykułu (oddanych głosów: 0)

 
ZOBACZ TAKŻE

Zapisz się na newsletter
zaastepstwo.pl
NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE