Strona główna » Wiadomości » Opinie » Prof. Zubik: trzecia władza coraz mniej konstytucyjna

Prof. Zubik: trzecia władza coraz mniej konstytucyjna

07.11.17

Obecna kondycja trzeciej władzy, jej relacje z pozostałymi dwiema, a także otaczająca ją rzeczywistość ustrojowa, nie odpowiadają regulacyjnej wizji tekstu Konstytucji - twierdzi prof. Marek Zubik. 

articleImage: Prof. Zubik: trzecia władza coraz mniej konstytucyjna fot. Thinkstock

 
MAREK ZUBIK
O przewrotnych interpretacjach przepisów Konstytucji dotyczących władzy sądzenia*

Artykuł pochodzi z miesięcznika Państwo i Prawo 2017/10>>

1. Kiedy zaproponowano mi wygłoszenie referatu podczas tegorocznego Ogólnopolskiego Zjazdu Katedr i Zakładów Prawa Konstytucyjnego, nie zdawałem sobie wówczas sprawy, jak bardzo trudne jest przygotowanie wprowadzenia do dyskusji na temat polskiej nauki prawa konstytucyjnego w kontekście konstrukcji władzy sądowniczej na gruncie Konstytucji w obecnym momencie ustrojowym III Rzeczypospolitej. Sytuacja ta utrudniła znacznie proces twórczy. Z tego też względu tekst ten nie znalazł się w książce „przedzjazdowej” obejmującej inne referaty . Ta niemoc nakazała mi postawić sobie jednak fundamentalne pytania – co uczynić faktycznym przedmiotem opracowania oraz czy problem badawczy nie zawiera błędu ontycznego. Ostatecznie uznałem, że refleksje muszą podążyć nie w kierunku odtworzenia założonej w tekście Konstytucji wizji konstrukcji trzeciej władzy. Tym samym porzuciłem trop analizy przedmiotu regulacji. Skupiłem się na nauce prawa konstytucyjnego, w jej wymiarze osobowym, a szczególnie – wyzwań, jakie stawia przed naukowcem rozchodzenie się założeń konstytucyjnych z rzeczywistością społeczną.

2. Mimo pojawienia się niekorzystnych okoliczności nie zatraciłem jeszcze zdolności rozróżnienia „Dobrej Nowiny” od „dobrej zmiany”. Nie porzuciłem idei, że Konstytucja jest nie tylko prawem stanowionym, ale i elementem, zawartej w dobrej wierze, umowy społecznej, która w pełni nadaje się do budowania na jej rozwiązaniach sprawiedliwego porządku społecznego. Nadal uważam, że śmiertelnym zagrożeniem dla indywidualnej wolności – tak z perspektywy przymusu zewnętrznego i opresyjności władzy publicznej, jak i patrząc od strony etycznej – jest skłonienie ludzi do rezygnacji z samodzielnego i trzeźwego myślenia. Za szkodliwe uważam nieodsiewanie kłamstwa rzucanego publicznie i ucieczkę od wiedzy, jaką daje doświadczenie życiowe oraz dorobek poprzednich pokoleń. Wreszcie, pozostaje niesłabnąca wiara w obowiązek wypełniania poprawnie rozumianej misji społecznej elity intelektualnej kraju w celu budowania i utrzymania praw człowieka, demokratycznego ustroju państwa, cywilizacji prawnej. Żywię też coraz silniejsze przekonanie, że „uniwersalne wartości”, o których mowa we wstępie do Konstytucji, czyli Prawda, Sprawiedliwość, Dobro i Piękno, muszą pozostawać podstawą każdego demokratycznego ładu społecznego, o ile ma mieć on cechy trwałości.

3. Chciałbym jednak wskazać na jeszcze jeden czynnik inspirujący mnie do przygotowania opracowania na temat konstrukcji władzy sądowniczej wynikającego z tekstu Konstytucji.
W opublikowanym na łamach „Państwa i Prawa” artykule pt. „O potrzebie studiów krytycznych nad prawem konstytucyjnym” Autorzy wychodzą od tezy o „fetyszyzacji rzekomej dotychczasowej neutralności prawa” , następnie wskazują na chęć „wskazywania pozostających poza świadomością społeczną struktur dominacji ukrywanych pod płaszczykiem jedynie słusz-nych prawd” . Odrzucają pogląd „o «pozytywnym», rzeczywistym, zobiektywizowanym istnieniu przedmiotu badań, czyli konstytucji” , negują w ogóle istnienie obiektywnego znaczenia przepisów . Jednocześnie stawiają sobie za cel „zmianę świadomości społecznej przez ujawnienie tego, co realnie oddziałuje na pozycję prawną jednostek i grup”, a wobec adwersarzy mają jeszcze jedną obserwację – są oni ludźmi będącymi „przedmiotem uświadamianych sobie bądź nieuświadamianych oddziaływań grup i myśli, które fundują ich zmienną, dynamiczną tożsamość” . W tekście brakuje konkretnych przykładów, w jaki sposób nowa kultura prawna miałaby rozstrzygnąć istniejące do tej pory problemy interpretacji i stosowania chociażby przepisów Konstytucji. Wiele tam zwrotów, których sens jest trudno uchwytny („dyskurs konstytucyjny społecznego zaufania” ; sposób rozumienia słowa „teologia” itp.). Ich znaczenia nie dookreślono w tekście. Nie wiadomo też, czy Autorzy utożsamiają socjotechnikę z troską o dobro człowieka i państwa. Cóż bowiem ma kryć się za – być może i prawdziwym – stwierdzeniem, że: „Dotychczasowe podejście może nie wytrzymać próby czasu, gdyż w pewnym momencie przemiany społeczne mogą spowodować, że utrwalona w orzecznictwie Trybunału określona koncepcja wartości, mająca wynikać z Konstytucji, zostanie skutecznie ukazana przez polityków za niezgodną z poglądami większości społeczeństwa, co ostatecznie obali pozycję TK jako bezstronnego arbitra mającego rozstrzygać o zgodności prawa z najwyższym aktem prawnym mającym być wyrazem woli suwerena” ? Trudno dokonać oceny naukowości tych koncepcji i tym samym w pełni podjąć się polemiki. Nie chcę rów-nież dokonywać oceny poprawności recepcji przez Au-torów poglądów na przedstawianą przez siebie wizję kultury prawa zapożyczoną od amerykańskiej szkoły prawa (Critical Legal Studies). Ponieważ jednak tekst został opublikowany jako pierwszy w prestiżowym czasopiśmie prawniczym, musiał przejść pozytywną recenzję wewnętrzną i zostać uznany za spełniający kryteria naukowości przez wewnętrznych recenzentów.
Chciałbym natomiast wskazać na pewne niebez-pieczeństwa społeczne, które wiążą się z ową, jak to przywołują Autorzy, „liberalną antyteolo-gi[ą]wszystkiego” . Zapewne będzie mi łatwiej to uczynić, gdyż Autorzy zawarli w tekście apel m.in. do sędziów TK, by ci „dostrzegli w teorii krytycznej nie tyle destrukcyjną siłę niszczącą utarte i sprawnie funk-cjonujące schematy, ile drogę do przetrwania w zmie-niającej się rzeczywistości społecznej i prawnej” . Mając to na względzie, uznałem za zasadne odnieść się zatem i do wewnątrzśrodowiskowych czynników ochrony porządku konstytucyjnego oraz zabezpieczenia nadrzędności Konstytucji wynikających z roli i obo-wiązków społecznych prawnika oraz nauczyciela aka-demickiego. Niewątpliwie bowiem obecny czas domaga się od prawników-konstytucjonalistów szczególnej ak-tywności zawodowej i społecznej na rzecz zachowania normatywnego znaczenia Konstytucji jako ustawy za-sadniczej.

4. Trzecia władza była przedmiotem rozważań polskich konstytucjonalistów wielokrotnie. W całości poświęcony jej był chociażby jubileuszowy 50. Zjazd Katedr i Zakładów Prawa Konstytucyjnego w Gdyni w 2008 r. Przypomnę, w kolejności wygłaszanych refe-ratów, zajmowaliśmy się tam wówczas Trybunałem Konstytucyjnym, Trybunałem Stanu, sądami powszech-nymi oraz Sądem Najwyższym, sądownictwem admini-stracyjnym, koncepcją sądu w orzecznictwie Europej-skiego Trybunału Praw Człowieka, Krajową Radą Są-downictwa oraz ustrojową pozycją prokuratury. Tema-tyka ta była również poruszana w monografiach oraz licznych opracowaniach przyczynkarskich. Powstały w tym czasie również opracowania komentarzowe. Anali-zowano tę problematykę także w powstających czy wznawianych podręcznikach. Pojawiały się też mniejsze formy, chociażby glosy przy okazji rozstrzygnięć sądo-wych, głównie TK, SN i NSA, w odniesieniu do węzłowych zagadnień dotyczących niezależności sądów i niezawisłości sędziów. Ogólna problematyka konstrukcji norm konstytucyjnych dotyczących władzy sądowniczej wydaje się w dostatecznym stopniu już rozpoznana. Pozostają co prawda nierozstrzygnięte kwestie, niekiedy ważne. Niektóre z nich związane są z szerszym problemem ustrojowym, jak chociażby granice bezpośredniego stosowania Konstytucji w perspektywie odmowy stosowania ustawy z powołaniem się na jej niezgodność z Konstytucją, bez uprzedniego orzeczenia w tej sprawie Trybunału Konstytucyjnego . Ciągle też otwarte jest pytanie o najbardziej właściwe ścieżki dojścia do zawodu sędziego czy granic swobody kompetencyjnej Prezy-denta Rzeczypospolitej, zakresu kognicji sądów itd. Pozostają też kwestie ważne, ale mające wymiar sekto-rowych zagadnień, domagające się co prawda analizy, ale jednak nierzutujące na założenia fundamentalne niezależności sądów i niezawisłości sędziów.
W obecnym momencie zwrotu historycznego analiza dogmatyczna przepisów ustawy zasadniczej dotyczącej sądów i trybunałów to tak, jakby nic nie powiedzieć! Oznaczałoby przyznanie się do ślepoty – niezależenie od przesłanek, które ją wywołały – na faktyczne zagrożenia wynikające z obecnej sytuacji, w jakiej znalazła się cała konstrukcja trzeciej władzy, a wraz z nią funkcjonowanie systemu ochrony wolności i praw jednostek!

Przejdź do strony artykułu: « »
07.11.17
Zobacz wszystkie materiały pochodzące z: Państwo i Prawo
Skomentowano 0 razy
Średnia ocena artykułu (oddanych głosów: 0)

 
ZOBACZ TAKŻE

Zapisz się na newsletter
Polecamy w oficjalnej księgarni
Wolters Kluwer Profinfo.pl

zaastepstwo.pl
NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE