Strona główna » Wiadomości » Omówienia orzeczeń » SN: bezczynność pełnomocnika ukarana naganą

SN: bezczynność pełnomocnika ukarana naganą

05.12.17

Radca prawny, któremu klient zlecił prowadzenie sprawy ignorował pisma sądowe i nie stawiał się na rozprawy, mimo ponagleń. Sąd Najwyższy potwierdził winę obwinionego i uznał za słuszną karę nagany.

articleImage: SN: bezczynność pełnomocnika ukarana naganą fot. Thinkstock

Radca prawny Mieczysław Ł. został obwiniony przez rzecznika dyscyplinarnego Okręgowej Izby Radców Prawnych w Olsztynie o naruszenie interesów klienta. Główny zarzut dotyczył nie podjęcia żadnych czynności w sprawie poszkodowanego Tadeusza K., mimo, że klient zapłacił za pomoc prawną. W wyniku bezczynności pełnomocnika, sąd cywilny w Ostrołęce sprawę umorzył. Dlatego, że obwiniony radca doręczanie przesyłek z sądu traktował jako omyłki adresowe. Poprzez te okoliczności nie złożył w terminie pisma procesowego. Nie podejmował czynności mimo, że rozprawa w sądzie się rozpoczęła.
Kara pieniężna dla radcy
Okręgowy Sąd Dyscyplinarny I instancji w wyroku z 9 grudnia 2016 r. uznał winę radcy prawnego i orzekł wobec niego karę pieniężną 3 tys. zł. Sąd ustalił, że Mieczysław Ł. miał ważne pełnomocnictwo i powinien zajmować się pozwem Tadeusza K. od końca kwietnia 2014 roku do 30 czerwca 2015 r.
Od tego orzeczenia radca odwołał się do Wyższego Sądu Dyscyplinarnego KIRP zarzucając naruszenie procedury karnej ( art. 371 par.1 kpk i inne). Nieprawidłowość polegała m.in na tym, że - zdaniem skarżącego -  przy przesłuchaniu świadka byli obecni inni świadkowie, którzy jeszcze nie zostali przesłuchani. Ponadto obwiniony radca zarzucił sadowi I instancji błąd w ustaleniach faktycznych i wniósł o uniewinnienie lub uchylenie wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpatrzenia.

Zamiana na naganę
Wyższy Sąd Dyscyplinarny złagodził orzeczenie i wymierzył radcy karę nagany, choć potwierdził, że istotnie doszło do naruszenia przepisów postępowania przy przesłuchaniu świadków przed sądem I instancji.
Obwiniony radca Mieczysław Ł. nie zgodził się z wyrokiem i złożył kasację do Sądu Najwyższego, powołując się na art. 170 par. 1 kpk - niesłuszne odrzucenie wniosku dowodowego przez WSD, który miał wpływ na wynik sprawy. Skarżący chciał, by świadków przesłuchano raz jeszcze bez obecności pozostałych.  Powołał się też na art. 45 Konstytucji RP - prawo do sprawiedliwego procesu, czyli nie zachowanie w jego sprawie zasad proceduralnych.

Rozprawa przed SN
Zastępca rzecznika dyscyplinarnego Alicja Kujawa stwierdziła, że kasacja nie jest zasadna, ponowne przesłuchanie świadków nie zmieniłoby wyniku sprawy.
Pełnomocnik pokrzywdzonych podobnie - opowiedział się za utrzymaniem wyroku w mocy. W kasacji, podobnie jak w odwołaniu do WSD nie znalazły się  nowe dowody. Jeśli nawet doszło do uchybień procesowych, to nie miały one wpływu na treść wyroku - podkreślił adwokat.

Kasacja nie podważa ustaleń WSD
Sąd Najwyższy w postanowieniu z 22 listopada br. utrzymał wyrok Wyższego Sądu Dyscyplinarnego w mocy, choć dostrzegł błędy proceduralne.
- Ponowne przesłuchanie świadka nic by nie zmieniło w sprawie - wyjaśniała orzeczenie sędzia sprawozdawca Dorota Rysińska. - Obwiniony uczestniczył w przesłuchaniu świadka i mógł mu zadawać pytania, więc do naruszenia prawa do  sprawiedliwego procesu nie doszło. Co więcej - obwiniony nie zakwestionował zeznań. Fakt, że nie przesłuchano notariusz na okoliczność, kto przychodził do kancelarii radcy prawnego - także niewiele by wniosło do sprawy - podkreślił SN.
Samo zachowanie radcy było naganne, gdyż okres bezczynności pełnomocnika trwał przez ponad rok, mimo że klient próbował nawiązać kontakt i przyjeżdżał do kancelarii.

Sygnatura akt SDI 81/17, postanowienie z 22 listopada 2017 r.
 

Zobacz wszystkie materiały pochodzące z: SN
Skomentowano 0 razy
Średnia ocena artykułu (oddanych głosów: 0)

 
ZOBACZ TAKŻE

Zapisz się na newsletter
zaastepstwo.pl
NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE