Strona główna » Wiadomości » Omówienia orzeczeń » SN: toksyczny związek sędziego przyniósł dotkliwe straty

SN: toksyczny związek sędziego przyniósł dotkliwe straty

23.07.17

Minister sprawiedliwości domaga się usunięcia z urzędu sędziego, który naraził na szwank autorytet sądu i wizerunek wymiaru sprawiedliwości. Ale nie jest to łatwe. Sprawa krąży między instancjami już trzeci rok. Na razie sędziego przenisesiono do innego sądu.

articleImage: SN: toksyczny związek sędziego przyniósł dotkliwe straty fot. Thinkstock

Sędzia ze Starachowic Jerzy C. został obwiniony o uchybienie godności urzędu w okresie od maja do sierpnia 2014 r. Polegało ono na kierowaniu gróźb karalnych pozbawienia życia pod adresem lekarki, z którą był przez pewien czas związany.  Raz obrażał ją, zarzucając rozwiązłość innym razem publicznie demonstrował gorące uczucia. Zdarzyło się też, że w przypływie emocji zniszczył drzwi i zdemolował bramę wejściową, co spowodowało szkody wartości 1400 zł.

Sprawa trafia do prokuratury
Co więcej, gdy lekarka złożyła zawiadomienie do prokuratury  popełnieniu przestępstwa przez Jerzego C., nakłaniał świadka Krzysztofa P. do złożenia korzystnych zeznań  w zamian za pomoc w sprawach prawnych.
Sąd Dyscyplinarny I instancji uznał sędziego winnego popełnionych czynów. Orzekł więc karę przeniesienia na inne miejsce służbowe w okręgu radomskim. Była to kara uzgodniona z prokuratorem, gdyż sędzia Jerzy C. dobrowolnie jej się poddał.

Minister żąda złożenia z urzędu
Od tego orzeczenia apelację złożył minister sprawiedliwości, który zarzucił wyrokowi wymierzenie kary niewspółmiernie niskiej w stosunku do szkodliwości czynów. Zdaniem ministra sprawiedliwości kara nie jest dość dolegliwa, gdyż odległość miejsca pracy od miejsca zamieszkania sędziego wynosi zaledwie 42 km. A według ministra sędzia Jerzy S. nie powinien przebywać nadal w swoim dotychczasowym środowisku.
Sąd Najwyższy  16 listopada 2016 r. uchylił wyrok sądu dyscyplinarnego I instancji i przekazał sprawę do ponownego rozpatrzenia. Według SN kara złożenia z urzędu, której żądał minister jest zbyt dotkliwa. SN nie podzielił argumentu, że sędzia Jerzy S. nie ma wystarczających kwalifikacji moralnych, aby sprawować urząd. Jednak należy rozważyć, czy sędziego nie trzeba przenieść do sądu bardziej odległego od miejsca zamieszkania.
Problemem jest, czy można stosować tryb konsensualny do postępowań dyscyplinarnych sędziów. SN odpowiedział, że dobrowolne poddanie się karze można stosować wobec sędziów w postępowaniach dyscyplinarnych. Minister sprawiedliwości na etapie rozpatrywania przez SN mógł wnieść apelację, mimo zawarcia porozumienia z rzecznikiem dyscyplinarnym.
Sąd Apelacyjny rozpatrując sprawę po raz drugi zmienił orzeczenie i zdecydował o przeniesieniu sędziego do dalszego sądu - do Gliwic.

Czy sędzia nakłaniał do fałszywych zeznań?
Minister sprawiedliwości nadal jednak twierdził, że to kara zbyt łagodna w stosunku do wagi przewinienia i wniósł odwołanie.  Sąd Najwyższy, który powtórnie rozpatrywał sprawę sędziego Jerzego C. ponownie uchylił wyrok i skierował ja do sądu II instancji.
Zdaniem Sądu Najwyższego kwestia obrażania lekarski i zniszczenie mienia zostało dobrze osądzone. Kara jest adekwatna. Jednak sąd I instancji nie wyjaśnił dostatecznie, czy Jerzy C. nakłaniał świadka do złożenia fałszywych zeznań, czy jedynie do mówienia prawdy. Dlatego, że sędzia miał stwierdzić: " powiedź jak na prawdę było...".W istocie nie wiadomo, na czym polegał delikt. A zatem trzeba poprowadzić postepowanie w całości i wyjaśnienie, czy doszło do zachęcania do składania fałszywych zeznań.
 
Sygnatura akt SNO 25/17, wyrok z 19 lipca 2017 r.
 

Zobacz wszystkie materiały pochodzące z: SN
Skomentowano 0 razy
Średnia ocena artykułu (oddanych głosów: 0)

 
ZOBACZ TAKŻE

Zapisz się na newsletter
Polecamy w oficjalnej księgarni
Wolters Kluwer Profinfo.pl

zaastepstwo.pl
NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE