Strona główna » Wiadomości » Omówienia orzeczeń » SN: zwrot akt przez sędziego nie jest przestępstwem

SN: zwrot akt przez sędziego nie jest przestępstwem

18.05.18

Sędziemu nie uchyla się immunitetu z powodu wydania zarządzenia o zwrocie akt w celu sprostowania - orzekł Sąd Najwyższy i  odmówił pociągnięcia do odpowiedzialności karnej przewodniczącego wydziału, który poprawnie wykonywał swoje kompetencje.

articleImage: SN: zwrot akt przez sędziego nie jest przestępstwem Fot. Flickr/jaime.silva/Źródło - jaime.silva's photostream /Lic. CC by

Sędzia Tomasz P. przewodniczący jednego z wydziałów Sądu Okręgowego w Warszawie został obwiniony o to, że wydał zarządzenie o zwróceniu akt do sądu I instancji w sprawie o eksmisję i opróżnienie lokalu. Miał jako funkcjonariusz przekroczyć swoje uprawnienia i działać na szkodę interesu publicznego lub prywatnego celu osiągnięcia korzyści majątkowej (art. 231 par. 2 kk).
Z tym oskarżeniem wystąpił pełnomocnik strony pokrzywdzonej, tj. osoby, której eksmisja dotyczyła. Wnosił on o uchylenie immunitetu.

Zwrot akt - działanie rutynowe
Sąd Apelacyjny w Białymstoku, jako sąd dyscyplinarny pierwszej instancji stwierdził oczywistą bezzasadność wniosku. Ustalił, że sędzia Tomasz P. przyjął akta 30 stycznia 2016 r., a następnie po przejrzeniu ich zwrócił do sądu I instancji, dostrzegają omyłkę, która polegała na wydaniu wyroku zaocznego. Sąd dyscyplinarny stwierdził, że były to czynności rutynowe. Zarządzenie Tomasza P. jako przewodniczącego mieściło się w granicach regulaminu sądu.
Od tego postanowienia zażalenie wniósł pełnomocnik poszkodowanego, twierdząc, że Sądowi Apelacyjnemu zabrakło obiektywizmu i złamał on zasadę legalizmu, gdyż działania sędziego nie opierały się na żadnym przepisie proceduralnym. Według skarżącego przewodniczący wydziału nie może zwrócić akt w celu sprostowania.
Rzecznik dyscyplinarny sędzia Rafał Kaniok powiedział, że sąd dyscyplinarny I instancji właściwie ocenił sytuację, odmawiając pociągnięcia do odpowiedzialności karnej Tomasza P. Przewodniczący wydziału ma obowiązek zaznajomić się z aktami i skontrolować je pod katem formalnym. Sędzia Tomasz P. zauważył, że nie było podstaw do wydania wyroku zaocznego.
We wniosku o ukaranie nie wskazano nawet jaką korzyść majątkową miałby sędzia odnieść.

Bezpodstawny wniosek o ukaranie
Sąd Najwyższy podzielił stanowisko rzecznika dyscyplinarnego i utrzymał w mocy uchwałę Sądu Apelacyjnego.
Sędzia sprawozdawca Katarzyna Gonera wyjaśniał, że istotnie wymagania wobec sędziego są większe niż przeciętnego obywatela. Jednak w tej sprawie nie było podstaw do stawiania jakichkolwiek zarzutów. Sędzia zwrócił akta w celu rozważenia sprawy, a więc nie ma mowy o wyroku. W istocie sędzia Tomasz P. działał na korzyść rzekomo pokrzywdzonego; Sąd Rejonowy sprostował wyrok i skarżący mógł wnieść zażalenie - dodał SN. - A zatem obwiniony nie przekroczył uprawnienień jako funkcjonariusz publiczny.

Sygnatura akt SNO 19/18, uchwała SN z 16 maja 2018 r.

Skomentowano 0 razy
Średnia ocena artykułu (oddanych głosów: 0)

 
ZOBACZ TAKŻE

Zapisz się na newsletter
zaastepstwo.pl
NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE