Strasburg: 10 tys. euro za bezprawną ingerencję ministra w proces sądowy

Aktywne zaangażowanie w konkretne postępowanie sądowe ministra sprawiedliwości, do kompetencji którego należy prowadzenie postępowań dyscyplinarnych przeciwko sędziom, narusza prawo do rzetelnego procesu, jak wynika z wyroku Trybunału z 9 lutego b.r.

articleImage: Strasburg: 10 tys. euro za bezprawną ingerencję ministra w proces sądowy Zdjęcia dostarczone przez osoby zainteresowane lub zrobione prywatnie przez redakcję.

Wyrok ten dotyczył postępowania sądowego prowadzonego w sprawie zwrotu mienia znacjonalizowanego po II wojnie światowej w Czechach. Wyrok na korzyść skarżącego mógł stanowić precedens otwierający drogę sądową roszczeniom innych osób dotyczącym majątku o wartości miliardów euro, co budziło zrozumiałe zainteresowanie mediów i świata polityki. Trybunał uznał więc za uprawnione prowadzenie konsultacji politycznych dążących do wypracowania ogólnego rozwiązania tej sytuacji, jednakże wyraźnie wyznaczył granice osobistego zaangażowania konkretnych polityków w postępowanie sądowe, którego skarżący był stroną. Wątpliwości Trybunału w szczególności wzbudziły działania Ministra Kultury, który publicznie powiązał rodzinę skarżącego z nazistami i potępił jego starania o zwrot majątku, oraz Ministra Sprawiedliwości, który żądał od sądów krajowych regularnych informacji z przebiegu postępowania sądowego z powództwa skarżącego.

Trybunał uznał te działania za wywieranie nacisku na sędziów, zwłaszcza w świetle kompetencji do prowadzenia postępowań dyscyplinarnych przeciwko sędziom, która przysługuje Ministrowi Sprawiedliwości. Tym samym naruszony został art. 6 ust. 1 Konwencji o prawach człowieka, gwarantujący prawo do rzetelnego procesu.

Trybunał przyznał skarżącemu w związku z naruszeniem art. 6 ust. 1 i innych przepisów Konwencji 10.000 euro tytułem poniesionej krzywdy moralnej oraz zasądził zwrot kosztów i wydatków.

Wyrok ten to kolejny wyrok Trybunału z pogranicza mediów i sądownictwa. Ponownie na wokandzie Trybunału pojawiła się sprawa, w której żywe zainteresowanie mediów i społeczeństwa stanęło na przeszkodzie rzetelnemu sprawowaniu wymiaru sprawiedliwości. Mimo iż zainteresowanie takie może mieć swoje dobre strony i przyczyniać się do podniesienia powszechnej wiedzy i kultury prawnej, to gwarancje niezawisłości i bezstronności sądu są absolutnie bezwzględne i nadrzędne. Muszą pamiętać o tym również polscy politycy i polskie media.

Tak wynika z wyroku ETPC z 9 lutego 2012 r. w sprawie nr 42856/06, Kinský przeciwko Czechom.

Katarzyna Warecka

 

10.02.12 Skomentowano 1 razy
Średnia ocena artykułu (oddanych głosów: 0)

  • Jan z Niedomyśla IP: 188.112.* 12-02-2012
    Ciekawe jak kiedyś ETPCz spojrzy na te wszystkie działania nadzorcze polskich Ministrów Sprawiedliwości. W naszym kraju za "normalne" uważa się nie tylko informowanie o przebiegu postępowań, ale także o planach dotyczących dalszych działań sądu, czy terminu zakończenia procesu.

    Zamieść odpowiedź Zamieść odpowiedź